13 marca niedziela.

pkt. 1 – Drohobycz, spokojne miasteczko 150km od Rymanowa.
*Słoneczny, niedzielny poranek zakłócony alarmami przeciw bombowymi
* Odwiedzenie szkoły w której ulokowani są uchodźcy z miejsc objętych bezpośrednimi atakami wojennymi
** W takich miejscach nie brakuje żywności, środków higienicznych, a tym bardziej ubrań, których jak widzimy jest aż nadto. Przydałyby się materace, niektórzy śpią na zbitych paletach, niektórzy bezpośrednio na cieniutkich siennikach i kocach. Tutaj zostawiamy bieliznę oraz skarpety – około 600 sztuk. Klasy zaadoptowane są na pokoiki dla rodzin. Jest utworzone miejsce zabaw dla dzieci, od dzisiaj dzieci zaczynają lekcje on-line.

 

pkt. 2 – Szpital wojskowy w Truskawcu. Zostawienie podanych od stomatologów ze Szczecina leków. W szpitalu na ten moment znajduje się około 500 żołnierzy.
* brakuje głównie piżam dla żołnierzy oraz bielizny, skarpety

 

pkt. 3 – Karpaty Skolskie Park Narodowy – jedziemy do Romana i jego żony. Roman przewodnik górski. Wraz z żoną zaadoptowali stare obiekty po nie utworzonej elektrowni wodne. Stare budynki w których miał znajdować się sprzęt do budowy elektrowni. Na dzień dzisiejszy znajduje się tam ponad 30stu uchodźców. Warunki mega mega surowe 🙂 ale jest ciepło, mają wifi, dzieci zadowolone. Tereny górskie oddalone od większych skupisk ludzkich, podczas wojen zawsze broniły się niedostępnością. Roman z żoną stworzyli niesamowitą bazę dla uchodźców. W tym samym czasie kiedy my zostawialiśmy materace, leki bazę odwiedziło dwóch księży oraz siostra zakonna z Polski. Z tego miejsca niecałe 30km lasami i górami do Polski – odradzamy przejścia przez ‚zieloną granicę” strzelają. Po obu stronach drogi prowadzącej do obozowiska widoczne rozsiane hektary kopru sosnowskiego.

 

pkt. 4 – odebranie matki z czwórką dzieci z Drohobycza-rodzina żołnierza, który walczy w Kijowie, z trudem, jednak zdecydował, aby z Ukrainy uciekali. Na granicy zaczepia nas mama z 1,5 roczną Paulinką i babuszką. Wracamy w jedenaście osób do Rymanowa.

 

———————————————
Według mojej opinii, zachód Ukrainy jest zabezpieczony w żywność, środki higieny, opatrunki, leki ponad stan! Takie ilości wystarczą na wiele tygodni. Główne działania spoczywają po stronie Ukraińców. Oni muszą opanować chaos, który u nich panuje i zorganizować się wewnętrznie. Do nich w głównej mierze należy transport towarów/darów z zachodniej części w części objęte walkami. Główne siły powinny być skierowane na pomoc bezpośrednio dla żołnierzy walczących. Większość osób, matek, dzieci osób starszych bezpiecznie znajduje się po zachodniej stronie Ukrainy lub w innych krajach min. w Polsce. Wiele osób zdecydowało zostać w miastach które walczą. Bezpośrednio w walczących miastach działa wiele organizacji, fundacji głównie ukraińskich. Dużą rolę odgrywają kobiety, które są ‚łącznikami’, dostarczają bezpośrednio dla żołnierzy żywność, powerbanki, kabury itp. itd.